tel.: (+48) 516 912 611 e-mail: kontakt@kancelarianegowska.pl
Mój klient zapytał mnie kiedyś przy winie: „czy mogą przyjść po mój dom, jeśli spółka nie zapłaci?” Odpowiedź była krótka: tak, mogą. I wcale nie trzeba do tego jakiegoś ekstremalnego scenariusza.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nosi tę nazwę z powodu. Wspólnicy odpowiadają za zobowiązania spółki — co do zasady — tylko do wysokości wniesionych wkładów. Ich majątek prywatny jest oddzielony od majątku firmy.
Ale nie dotyczy to członków zarządu. I tu zaczyna się część, o której wielu prezesów woli nie myśleć.
⚖ Podstawa prawna
Art. 299 ustawy z dnia 15 września 2000 r. — Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 18 ze zm.); art. 21 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. — Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1520 ze zm.) — termin 30 dni na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości.
Art. 299 KSH — kiedy wierzyciel idzie po zarząd
Mechanizm jest prosty. Wierzyciel pozwał spółkę, wygrał, próbuje egzekwować wyrok — i okazuje się, że spółka nie ma majątku. Komornik wraca z niczym. Wówczas wierzyciel może skierować roszczenie bezpośrednio przeciwko członkom zarządu, którzy sprawowali funkcję w czasie, gdy zobowiązanie powstało i gdy stało się wymagalne.
Osobiście. Z ich prywatnych pieniędzy. Z ich domu, samochodu, rachunków.
To nie jest przepis teoretyczny. Sprawy z art. 299 KSH trafiają do sądów regularnie. A skala odpowiedzialności może wielokrotnie przekraczać wynagrodzenie, jakie prezes pobierał przez cały czas pełnienia funkcji.
Warunkiem jest wcześniejsze stwierdzenie bezskuteczności egzekucji przeciwko spółce.
Trzy sytuacje, w których ryzyko jest największe
Spółka ma długi, zarząd wie — i czeka
Termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości wynosi 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości (moment niewypłacalności w rozumieniu Prawa upadłościowego, czyli moment, w którym spółka utraciła zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych lub gdy jej zobowiązania przekraczają wartość majątku). Zarząd, który czeka z nadzieją, że „coś się odwróci”, bardzo często ten termin przekracza. I traci ochronę. Termin 30 dni liczy się od momentu powstania stanu niewypłacalności — a nie od momentu, w którym zarząd uznał, że sytuacja jest poważna.
Brak dokumentacji decyzji zarządczych
Jedną z przesłanek wyłączających odpowiedzialność jest wykazanie, że pomimo niezłożenia wniosku o upadłość wierzyciel nie poniósł szkody. To trudne do udowodnienia — ale łatwiejsze, jeśli zarząd systematycznie dokumentował podejmowane decyzje, analizy ryzyka, działania zaradcze. Protokoły z posiedzeń zarządu, opinie zewnętrznych doradców, korespondencja — to jest właśnie ta dokumentacja, która może mieć kluczowe znaczenie.
Działanie bez świadomości ryzyka
Odpowiedzialność z art. 299 KSH ma charakter quasi-obiektywny (oparty na domniemaniu winy członka zarządu)— tzn. nie musisz działać w złej wierze, żeby ją ponieść. Wystarczy, że pełniłeś funkcję w zarządzie w odpowiednim czasie. „Nie wiedziałem” nie jest wystarczającą obroną — o ile nie wykazujesz, że dołożyłeś należytej staranności.
Co chroni — konkretnie
Art. 299 § 2 KSH wskazuje trzy przesłanki zwalniające zarząd z odpowiedzialności. Zarząd może bronić się wykazując, że:
- złożył wniosek o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie — albo że w tym czasie nie było podstaw do złożenia wniosku,
- niezłożenie wniosku nastąpiło nie z jego winy,
- wierzyciel nie poniósł szkody wskutek niezłożenia wniosku.
W praktyce najskuteczniejsza obrona łączy kilka elementów: bieżące monitorowanie kondycji finansowej spółki, dokumentowanie decyzji i ich podstaw, szybką reakcję gdy pojawia się ryzyko niewypłacalności, i — w ostateczności — odwagę złożenia wniosku o upadłość zanim będzie za późno.
Trzy rzeczy, które warto zrobić niezależnie od etapu
- Protokołuj posiedzenia zarządu — nawet jeśli jesteś jedynym członkiem. Krótki zapis podjętych decyzji i ich uzasadnienia to dokumentacja, która w razie sporu ma realną wartość.
- Monitoruj wskaźniki wypłacalności — nie tylko przychody, ale też zobowiązania wymagalne i zdolność do ich obsługi. Moment, w którym spółka przestaje być wypłacalna, ma prawne konsekwencje — warto wiedzieć kiedy on nastąpił.
- Nie czekaj z pytaniem do prawnika do momentu, gdy jest już pilnie — analiza ryzyka ex ante kosztuje ułamek tego, co kosztuje postępowanie, w którym trzeba się bronić.
Pomagam zarządom MŚP zrozumieć i ograniczyć ryzyko odpowiedzialności osobistej.
Jeśli chcesz wiedzieć jak Twoja sytuacja wygląda w świetle przepisów — napisz. Nie po to, żeby się bać, ale żeby wiedzieć co zrobić.





