Pięć klauzul w umowie B2B, które podpisujesz nie wiedząc ile ryzykujesz

„Nasz standardowy wzór, nic specjalnego” — to zdanie, które powinno zapalić żółtą lampkę. Czyj wzór — tego klauzule. Oto pięć rzeczy, na które patrzę zanim zacznę czytać resztę umowy.

Większość umów B2B wygląda podobnie. Strony, przedmiot, wynagrodzenie, termin, podpisy. Gdzieś w środku kilka ustępów drobnym drukiem, które „są standardowe”. I zazwyczaj tak jest — dopóki nie jest.

1. Ograniczenie odpowiedzialności „do wartości umowy” — ale tylko po jednej stronie

Wygląda tak: „Odpowiedzialność stron z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy ograniczona jest do wartości wynagrodzenia netto.”

Brzmi symetrycznie. Ale przeczytaj dalej — bo w innym miejscu umowy znajdziesz kary umowne. Często bez górnego pułapu. Kara za każdy dzień opóźnienia po Twojej stronie, bez limitu. A ograniczenie odpowiedzialności dotyczy roszczeń odszkodowawczych, nie kar umownych.

2. Kara umowna bez pułapu maksymalnego

Kara za dzień opóźnienia w wysokości 0,5% wartości kontraktu wydaje się niewielka. Przy kontrakcie na 500 000 zł to 2 500 zł dziennie. Przy 100 dniach opóźnienia — 250 000 zł. Kontraktu już nie ma, kara jest. W skrajnych przypadkach suma kar może przekroczyć wartość całego kontraktu.

Sąd może miarkować karę umowną (art. 484 § 2 KC) — można wnosić o ich obniżenie, jeśli są rażąco wygórowane. Ale to postępowanie sądowe, które trwa i kosztuje. Lepiej negocjować pułap zanim podpiszesz.

3. Siła wyższa zdefiniowana na korzyść kontrahenta

Klauzula siły wyższej jest standardem — i słusznie. Problem w tym, kiedy jest zdefiniowana szeroko po jednej stronie, a wąsko po drugiej. Albo kiedy wyłącza prawo do odstąpienia od umowy tylko jednej stronie.

Przykład: epidemia, przerwy w łańcuchu dostaw, awaria infrastruktury — to siła wyższa po stronie dostawcy, ale nie po stronie odbiorcy, który wciąż jest zobowiązany do zapłaty. Symetria pozorna.

4. Jednostronne prawo zmiany warunków umowy

Dotyczy zwłaszcza umów długoterminowych i abonamentowych. Klauzula brzmi mniej więcej tak: „Usługodawca zastrzega sobie prawo do zmiany cennika z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia.”

Czyli: podpisałeś umowę na rok po określonej cenie, ale w każdej chwili możesz dostać informację, że od przyszłego miesiąca jest drożej o 40%. Masz 30 dni na decyzję. Przy projektach, w które jesteś już zaangażowany — to może być decyzja tylko pozornie wolna.

5. Klauzula sądu właściwego w odległym mieście

To nie jest klauzula, która „kosztuje” przy podpisaniu. Kosztuje przy sporze. Jeśli Twój kontrahent ma siedzibę w Warszawie i umowa wskazuje sąd właściwy w Warszawie — każda sprawa sądowa oznacza dla Ciebie dojazd, koszty pełnomocnika w innym mieście albo rezygnację ze sporu bo się nie opłaca.

Co z tym zrobić przed podpisaniem

Nie każda umowa wymaga pełnego audytu prawnego. Ale każda umowa, w której pojawia się kara umowna, ograniczenie odpowiedzialności lub zobowiązania długoterminowe — zasługuje na 30 minut uważnego czytania z listą kontrolną.

Analizuję umowy B2B i wskazuję konkretne ryzyka — zanim podpiszesz.

Jeśli masz umowę, przy której coś Ci nie gra — wyślij. Wskażę Ci konkretne ryzyka — bez lania wody.