Ubezpieczyciel zaproponował odszkodowanie — czy je wziąć?

Ubezpieczyciel zadzwonił szybko, był uprzejmy, zaproponował kwotę. Brzmi dobrze. Pytanie jest inne: skąd wiesz, że to uczciwa kwota — a nie ta, którą warto zaproponować zanim klient zapyta, co mu się naprawdę należy?

Nie piszę tego, żeby sugerować złą wolę. Piszę to, bo mechanizm jest prosty: ubezpieczyciel wypłaca tyle, ile musi, żeby zamknąć sprawę. Twoje zadanie — albo Twojego prawnika — to upewnić się, że „tyle, ile musi” zostało właściwie wyliczone.

Co wchodzi w pełne odszkodowanie

  • Zadośćuczynienie (art. 445 KC) — kompensata za ból, cierpienie, trwałe następstwa zdrowotne. Subiektywne, ale nie dowolne — orzecznictwo wypracowało konkretne przedziały dla różnych rodzajów obrażeń i uszczerbku na zdrowiu.
  • Odszkodowanie za szkody majątkowe (art. 444 § 1 KC) — koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdów do placówek medycznych, zakupu sprzętu ortopedycznego, adaptacji mieszkania przy trwałej niepełnosprawności.
  • Utracone zarobki — jeśli wypadek uniemożliwił pracę, zarobki utracone w tym czasie są składnikiem roszczenia. Zarówno te pewne (wynagrodzenie z umowy), jak i te, których utrata jest uprawdopodobniona.
  • Renta (art. 444 § 2 KC) — przy trwałej utracie zdolności do pracy lub zwiększeniu się potrzeb życiowych. Wypłacana regularnie, nie jednorazowo.

Pierwsza propozycja obejmuje zwykle zadośćuczynienie i ewentualnie koszty leczenia. Renta, utracone zarobki, koszty przyszłej rehabilitacji — to pozycje, które pojawiają się w propozycji rzadziej, a w uzasadnionym roszczeniu — zawsze.

Kluczowy element: ugoda zamyka sprawę

Ugoda z ubezpieczycielem zawiera zazwyczaj klauzulę zrzeczenia się dalszych roszczeń. Podpisując — kończysz sprawę definitywnie. Nawet jeśli za rok okaże się, że skutki wypadku są poważniejsze niż wyglądało, że rehabilitacja potrwa dłużej, że powróciły dolegliwości bólowe. 

W praktyce ugoda obejmuje zarówno roszczenia obecne, jak i przyszłe — nawet jeśli dziś nie są jeszcze w pełni znane.

Jedyną możliwością wzruszenia ugody jest wykazanie wady oświadczenia woli — np. błędu co do stanu zdrowia, który nie był znany w momencie podpisania. To jest możliwe, ale trudne i niepewne.

Zasada: nie podpisuj ugody zanim nie wiesz ile Ci się należy. Nie tylko ile proponują — ale ile masz prawo żądać.

Kiedy warto negocjować — i jak?

Zawsze, kiedy szkoda jest poważna. Jeśli chodzi o stłuczkę bez uszczerbku na zdrowiu — szybka ugoda może być rozsądna. Jeśli doznałeś uszczerbku na zdrowiu, nie pracowałeś tygodniami, ponosiłeś koszty leczenia — propozycja ubezpieczyciela wymaga weryfikacji.

Jak negocjować: pisemnie, z konkretnym uzasadnieniem. Nie „chcę więcej”, ale „żądam X, bo: poniosłem koszty leczenia w wysokości Y (dokumentacja w załączeniu), utracone zarobki wyniosły Z (zaświadczenie pracodawcy), uszczerbek na zdrowiu oceniony przez lekarza orzecznika na W%”. Każda pozycja udokumentowana.

Pomagam ocenić czy propozycja ubezpieczyciela jest uczciwa i negocjować wyższe odszkodowanie.

Jeśli dostałeś propozycję i nie wiesz co z nią zrobić — napisz. Powiem Ci co widzę w Twojej sprawie.